Wczoraj wieczorem towarzyszył nam niepokój.
W niedalekiej odległości widzieliśmy duży dym z pożaru, a mapa wskazywała, że kolejnego dnia możemy być zmuszeni do zmiany trasy i nadrobienia wielu kilometrów.
Poranna rozmowa z komendantem w Celorico da Beira przyniosła jednak pokój serca.
Otrzymał od nas medalik Matki Bożej, a w zamian ofiarował nam magnes ze św. Janem – patronem strażaków. Zapewnił nas, że sytuacja jest opanowana i możemy iść zgodnie z planem.
Zwrócił się także z prośbą o przyjęcie nas w kolejnej jednostce straży pożarnej.
Tam spotkaliśmy widocznego na zdjęciu Berto Mendeza, który bardzo pomógł nam w organizacji noclegu i przyjęciu.
Kolejny raz doświadczyliśmy ogromnej życzliwości strażaków – zarówno w Portugalii, jak i w Polsce. Mamy wrażenie, że to służba, do której trafiają ludzie z sercem naprawdę otwartym na drugiego człowieka.
Uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w Igreja de Nossa Senhora da Assunção, jednocząc się z liturgią niedzielną. To piękna, historyczna świątynia będąca sercem duchowym Seia.
Jej korzenie sięgają średniowiecza, a obecny kształt łączy elementy stylu manuelińskiego i barokowego. Wnętrze zachwyca prostotą i skupieniem, sprzyjając modlitwie i zawierzeniu.
Dzisiejsza trasa prowadziła przez Cortiçô da Serra, Carrapichana i Vila Cortês.
Droga była wymagająca, ale pełna pięknych widoków regionu Serra da Estrela – najwyższego pasma górskiego Portugalii kontynentalnej.
Seia, do której dotarliśmy, to urokliwe miasto położone u stóp Serra da Estrela. Znane jest jako brama do gór, ale także z tradycji pasterskich i produkcji słynnego sera Queijo da Serra.
To miejsce łączy surowe piękno natury z głęboką, spokojną duchowością regionu.
Dziękujemy za kolejne doświadczenia, spotkania i opiekę, której nieustannie doświadczamy na tej drodze.
Pozdrawiamy Was i zawierzamy wszystko Maryi.





