Po przejściu dzisiejszych 46 km po raz kolejny przekonaliśmy się, że Pan Bóg pisze najlepsze scenariusze. Plan był prosty: jak zwykle liczyliśmy na to, że strażacy nas przyjmą na nocleg.
Na miejscu okazało się jednak, że jednostka jest zamykana na noc i nie mogą nas gościć.
Szybko się okazało, że wszystko jest „po coś”.
Trafiliśmy do księdza na plebanię.
W rozmowie wyszło na jaw, że zna się z kapłanem, który 9 lat temu w Fatimie udzielił nam ślubu – i mieszka bardzo blisko!
Ten ksiądz przyjechał do nas w odwiedziny, a na zakończenie dnia wspólnie z miejscowym proboszczem udzielili nam błogosławieństwa na ostatni dzień drogi.
Dla nas to było czytelne potwierdzenie, że Maryja prowadzi nas krok po kroku. Jutro Fatima.
Dzisiejsza droga prowadziła przez Godinhela, Meroucinhos, Sandoeira, Casais do Cabra, São Simão, Ferrarias, Ansião, S. João de Brito, Almoster, Granja, Várzea do Bispo – małe miejscowości, wzgórza, pola, spokojne, trochę ukryte przed turystami oblicze Portugalii.
Naszym celem była Vila de Freixianda – niewielka miejscowość w gminie Ourém, położona już bardzo blisko sanktuarium w Fatimie.
To typowa portugalska wieś z kościołem w centrum, szkółką, kilkoma sklepami i życiem toczącym się swoim rytmem wokół parafii. Region jest lekko pagórkowaty, otoczony polami i lasami, dzięki czemu wieczorny spacer czy dojście do kościoła staje się naturalną okazją do modlitwy i ciszy. Dla pielgrzyma Vila de Freixianda jest już prawie „przedmieściem” Fatimy – miejscem, gdzie serce zaczyna bić szybciej na myśl o jutrzejszym wejściu do sanktuarium.
Z Vila de Freixianda do sanktuarium w Fatimie zostało około 20–22 km pieszo.
To ostatni odcinek tej długiej drogi, ale też czas najgłębszej modlitwy i wdzięczności za wszystkie przeżyte dni.
Dziękujemy za każdą modlitwę, za wszystkie wiadomości i duchowe wsparcie.
Zawierzamy Was wszystkich Maryi w Fatimie – w waszych intencjach będziemy jutro klękać przed Jej wizerunkiem.
Z Panem Bogiem!


