okazję poznać jego mamę, która jest Polką – było to bardzo ciepłe i rodzinne spotkanie.
Kilka kilometrów dalej zaczepił nas 12-letni Kuba, który z wielkim zainteresowaniem dopytywał o naszą pielgrzymkę. Takie chwile pokazują, że nasza droga porusza serca ludzi w każdym wieku.
Szliśmy przez Waddenhausen, a dzień zakończyliśmy w Bielefeld. To miasto o długiej historii, znane m.in. z pięknego zamku Sparrenburg górującego nad okolicą oraz licznych terenów zielonych. Choć krąży o nim żartobliwa „teoria spiskowa”, że Bielefeld nie istnieje, my możemy zaświadczyć – istnieje naprawdę i spotykamy tu wielu życzliwych ludzi.
Nocujemy przy parafii pw. Ducha Świętego. Na Mszy Świętej zgromadziło się wielu mieszkańców, co było dla nas dużym umocnieniem.
Po kilku dniach otrzymaliśmy również wiadomość od kapłana z Elze – księdza Wojciecha Chodora. Dowiedzieliśmy się, że wspólnie z parafią została odprawiona za nas Eucharystia. Na zakończenie przekazał nam słowa: „Ludzie byli wami zachwyceni”. Przyjmujemy to z wielką wdzięcznością i pokorą.
Pozdrawiamy wszystkich ludzi dobrej woli – tych, których spotykamy na naszej drodze, którzy nas goszczą, wspierają i pomagają, a także tych, którzy modlą się w naszej intencji.
Niech Pan Bóg obdarza Was obfitymi łaskami.





