76 dzień (15 lipca) [Le Muret – Onesse et Laharie, 48 km]

Droga była dziś długa i wymagająca — złożona z prostych odcinków, które zdawały się nie mieć końca.

Kilometry płynęły powoli, a horyzont wciąż się oddalał, jakby wystawiając naszą wytrwałość na próbę.

Przeszliśmy przez Castelnau i Labouheyre — spokojne, francuskie miejscowości, w których życie toczy się swoim rytmem, jakby poza pośpiechem świata. Każdy krok był dziś lekcją cierpliwości i zawierzenia.

Dotarliśmy do Onesse-et-Laharie — niewielkiej miejscowości w regionie Nowa Akwitania, położonej wśród rozległych lasów Landes.
To miejsce otoczone naturą, ciszą i przestrzenią, gdzie sosnowe lasy ciągną się po horyzont, a człowiek może naprawdę poczuć małość wobec stworzenia i wielkość Boga.
Te tereny od wieków związane są z pielgrzymami i wędrowcami — i dziś my również wpisujemy się w tę drogę.

To był dzień prostoty — długiej, cichej drogi i walki z własnymi słabościami. Ale też dzień łaski.

Kochani, z Panem Bogiem.
Potrzebujemy Waszej modlitwy — ona naprawdę niesie nas dalej.

Możliwość komentowania została wyłączona.