70 dzień (9 lipca) [Saint-Angeau – Chez thibaud, 44 km]

Dzień przebiegł dobrze.
W ciszy i spokoju mogliśmy oddać się modlitwie – to naprawdę cenny i potrzebny dla nas czas, który pozwala uporządkować myśli i nabrać sił na kolejne etapy drogi.

Po drodze spotkaliśmy rowerzystę, który po krótkiej rozmowie zaprosił nas do swojego znajomego na nocleg. Takie spotkania pokazują, jak wiele dobra można doświadczyć na pielgrzymim szlaku – życzliwość i otwartość ludzi towarzyszą nam niemal każdego dnia.

Nasza trasa prowadziła przez malownicze miejscowości: Les Capus, Sigogne, Anais, Churet, La Chignolle, La Couronne oraz Roullet. Każda z nich miała swój spokojny, prowincjonalny klimat, typowy dla tej części Francji.

Dotarliśmy do Chez Thibaud – niewielkiej, spokojnej osady położonej w regionie Nouvelle-Aquitaine, niedaleko Angoulême.
To miejsce otoczone jest łagodnymi wzgórzami, polami i winnicami charakterystycznymi dla departamentu Charente.
Panuje tu cisza i prostota życia, które sprzyjają refleksji i odpoczynkowi po długim dniu marszu.

Pozdrawiamy Was serdecznie i pamiętamy o Was w naszych intencjach.

69 dzień (8 lipca) [Pleuville – Saint-Angeau, 35 km]

Dzisiejszy etap był nieco krótszy, ale pełen refleksji nad tym, co widzimy na szlaku.
Wędrujemy głównie bocznymi drogami, mijając liczne, bardzo małe wioski.
Co kilka kilometrów natrafiamy na kościoły – najczęściej otwarte, dostępne dla każdego, zapraszające do chwili modlitwy i ciszy.

Niestety, bardzo rzadko można spotkać w nich modlących się ludzi. Msze Święte sprawowane są sporadycznie – kilka razy w miesiącu, a czasem wcale. Coraz częściej trafiamy też na świątynie, które są w trakcie likwidacji lub stoją opuszczone.

Patrząc na sytuację Kościoła we Francji, trudno nie odczuwać smutku.
Jednocześnie jednak, na tle tych doświadczeń, jeszcze wyraźniej widać dobro i otwartość pojedynczych osób.
Wielu ludzi, widząc nas idących z krzyżem i flagą maryjną, zatrzymuje się, rozmawia, okazuje życzliwość, a czasem po prostu uśmiecha się i pozdrawia. To daje nadzieję.

Na trasie mijaliśmy dziś: Benest, Champagne-Mouton, Valence oraz Saint-Amant-de-Bonnieure – spokojne, typowo francuskie miejscowości, zanurzone w ciszy i zieleni.

Dzień zakończyliśmy w Saint-Angeau – niewielkiej miejscowości w departamencie Charente, w regionie Nouvelle-Aquitaine. To spokojna, wiejska okolica, otoczona polami i łagodnymi wzgórzami. Centralnym punktem jest kościół św. Medarda (Église Saint-Médard), który od wieków stanowi duchowe serce lokalnej wspólnoty. Miejsce to sprzyja wyciszeniu i modlitwie – szczególnie po całym dniu drogi.

Pozdrawiamy Was serdecznie i z Panem Bogiem.

68 dzień (7 lipca) [Lussac-les-Châteaux – Pleuville, 45 km]

Za nami kolejny wymagający etap – 45 kilometrów francuskich dróg, w ciszy, modlitwie i refleksji.

Trasa prowadziła przez urokliwe miejscowości: Moussac-sur-Vienne, Bourpeuil oraz Pressac, gdzie czas zdaje się płynąć wolniej, a codzienność ma zupełnie inny rytm niż ten, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.

Z tego dnia szczególnie warto odnotować świadectwo małżeństwa, które spotkaliśmy po drodze. Ich słowa mocno zapadły nam w serce. Poniżej ich relacja w wolnym tłumaczeniu – myślę, że bardzo dobrze oddaje obraz współczesnej Francji, niegdyś nazywanej Córą Kościoła:

“Tam, gdzie mieszkamy, bardzo trudno znaleźć księdza na ślub czy chrzest, a także na pogrzeb.
Często nie jesteśmy w stanie zapewnić naszym bliskim godnego pochówku.
Terminy nie zależą od nas, lecz są narzucane w zależności od dostępności duchownych.
Zdarza się również, że posługę pełnią nie księża, lecz osoby świeckie zaangażowane w życie religijne. Dlatego, jeśli zależy nam na obecności kapłana, wszystko staje się dość skomplikowane.”

To świadectwo daje do myślenia i skłania do modlitwy – szczególnie za Kościół we Francji i o nowe powołania.

Dzień zakończyliśmy w Pleuville – niewielkiej, spokojnej miejscowości w regionie Nouvelle-Aquitaine.
To typowa francuska wieś z kamienną zabudową, ciszą i przestrzenią sprzyjającą wyciszeniu. Znajduje się tu kościół św. Marcina (Église Saint-Martin), który od wieków jest duchowym centrum lokalnej społeczności. Okolica jest rolnicza, pełna pól i łagodnych krajobrazów – idealna na zatrzymanie się, oddech i refleksję po długim dniu drogi.

Dziękujemy za każde wsparcie, modlitwę i obecność.
Pozdrawiamy Was serdecznie z pielgrzymiego szlaku.

67 dzień (6 lipca) [Saint Germain – Lussac-les-Châteaux, 24 km]

Dzisiaj zrobiliśmy mniej kilometrów, aby się zregenerować.
Widzimy, że Matka Boża zaczęła kierować nas do rodzin, czyli prywatnych domów.

Dzisiaj w sklepie u właścicielki, którą pytaliśmy o księdza, pojawiła się klientka – Pani Cecylia, która zaproponowała nam nocleg u swojej szwagierki Oli, Polki. Okazało się, że Ola obchodzi dziś urodziny, więc bardzo miło spędziliśmy czas w jej domu – na wspólnym posiłku i noclegu. Przyleciała także rodzina z Polski, aby razem świętować, co stworzyło piękną, rodzinną atmosferę.

Szliśmy przez Jouhet.

Lussac-les-Châteaux to miejscowość o bardzo długiej historii, sięgającej czasów prehistorycznych.
W okolicy odkryto liczne groty i stanowiska archeologiczne, które świadczą o obecności człowieka już w epoce kamienia.
Sama nazwa „les Châteaux” nawiązuje do dawnych warowni i umocnień, które kiedyś znajdowały się na tym terenie.
Dziś jest to spokojne miasteczko w regionie Nouvelle-Aquitaine, położone nad rzeką Vienne, otoczone zielenią i łagodnym krajobrazem. To miejsce łączy w sobie bogatą historię z ciszą i prostotą codziennego życia.

Kochani, z Panem Bogiem i Maryją.

66 dzień (5 lipca) [Mézières-en-Brenne – Saint Germain, 47 km]

Dzisiaj brat Jan obchodził 80 urodziny.
/Niech Pan obdarza zdrowiem, miłością i pokojem. Niech prowadzi każdego dnia./

Po drodze zatrzymał się mężczyzna, który pielgrzymował do Częstochowy.
Wyjaśnił nam, gdzie najlepiej udać się po nocleg. Na jutro zaprosił nas do swojego domu, ale to nie po drodze, więc zrezygnowaliśmy.

Wstępnie planowaliśmy przejść około 28 km, jednak z powodu braku noclegu musieliśmy iść dalej – dodatkowe 10 km, a potem jeszcze 9 km. Dzień okazał się bardzo wymagający.
Na miejscu okazało się, że księdza nie ma, ale swój dom serdecznie otworzyła dla nas francuska rodzina – za co jesteśmy ogromnie wdzięczni.

Szliśmy przez La Gabriére, Le Blanc, Saint-Germain.

Saint-Germain to niewielka, spokojna miejscowość typowa dla środkowej Francji, położona w regionie o bogatej historii i głębokich tradycjach wiejskich. Takie miejsca, choć niepozorne, od wieków są zakorzenione w życiu Kościoła – skupione wokół parafii i codziennej pracy mieszkańców.

Nazwa „Saint-Germain” nawiązuje do jednego z licznych świętych biskupów o tym imieniu, szczególnie św. Germana z Auxerre, który zasłynął gorliwością duszpasterską i obroną wiary. To przypomnienie, że nawet najmniejsze miejscowości mają swoje miejsce w historii zbawienia i Kościoła.

Pozdrawiamy i zostawiamy Was pod opieką Maryi.

65 dzień (4 lipca) [Écueillé – Mézières-en-Brenne, 35 km]

Dzisiejszy etap był długi i wymagający, ale prowadził przez niezwykle spokojne i malownicze tereny regionu Brenne, nazywanego często „krainą tysiąca stawów”. Szliśmy przez Préaux, Le Tranger, Clion-sur-Indre, Villiers, Mézières-en-Brenne.

Mézières-en-Brenne, dzisiejszy cel naszego noclegu, to niewielka miejscowość położona w samym sercu tego obszaru przyrodniczego, znanego z licznych jezior, mokradeł i bogactwa ptactwa wodnego. To miejsce ma szczególny klimat ciszy i harmonii z naturą.

Historia Mézières-en-Brenne sięga średniowiecza – dawniej było to ważne lokalne centrum, a do dziś można odnaleźć ślady jego dawnej świetności.
Warto zwrócić uwagę na kościół parafialny oraz spokojny, prowincjonalny charakter miasteczka, który sprzyja odpoczynkowi po trudach drogi.
Cały region Brenne jest także objęty ochroną jako park naturalny (Parc naturel régional de la Brenne), co podkreśla jego wyjątkowe znaczenie przyrodnicze.

Prosimy o modlitwę i zapewniamy, że nosimy Was w naszych intencjach.
Z Panem Bogiem i Maryją.

64 dzień (3 lipca) [Saint-Aignan – Écueillé, 23 km]

Dzisiejszy etap prowadził nas spokojnymi drogami regionu Centre-Val de Loire, wśród pól, lasów i niewielkich miejscowości, takie jak: Nouans-les-Fontaines, które mają w sobie dużo ciszy i prostoty.

Écueillé, do którego dotarliśmy, to niewielkie miasteczko w departamencie Indre, ale z ciekawą historią i charakterem [Śpimy w budynku miejskim].
Już w średniowieczu było lokalnym ośrodkiem handlowym, a jego sercem pozostaje kościół Notre-Dame-de-l’Assomption, którego początki sięgają XII wieku. Świątynia była wielokrotnie przebudowywana, dzięki czemu łączy w sobie różne style architektoniczne. Mszę świętą mieliśmy, właśnie, w Église Notre Dame de l’Assomption.

Okolica słynie również z produkcji jednego z najbardziej znanych francuskich serów koziego mleka – Valençay (AOP), którego charakterystyczny kształt ściętej piramidy jest rozpoznawalny w całej Francji. Niedaleko znajduje się także zamek w Valençay, związany z Talleyrandem, co dodatkowo podkreśla historyczne znaczenie regionu.

To miejsce, choć niewielkie, ma swój rytm i głębię – sprzyja zatrzymaniu się i refleksji po drodze.

Pozdrawiamy Was.

63 dzień (2 lipca) [Cellettes – Saint-Aignan, 29 km]

Przed wyjściem na trasę znów spotkaliśmy spacerującą panią Michèle. Na szyi miała krzyż, który jej podarowaliśmy poprzedniego dnia, i powiedziała nam, że chciałaby być z nim pochowana – to bardzo poruszające świadectwo wiary i zaufania Panu Bogu.
Wręczyliśmy jej także obraz Matki Bożej, który, jak mówiła, powiesi nad łóżkiem.
Ten krótki poranny dialog stał się dla nas prawdziwą małą „ewangelizacją w drodze”, w której Maryja sama wychodzi naprzeciw ludziom poprzez bardzo proste znaki.

Dziś śpimy w sali przy Collégiale Saint-Aignan w miejscowości Saint-Aignan nad rzeką Cher.
W kaplicy kościoła, w którym mieliśmy Mszę Świętą, wisi portret św. Maksymiliana Marii Kolbego – polskiego męczennika z Auschwitz, wielkiego czciciela Niepokalanej, co dla nas, pielgrzymów z Polski, jest szczególnie wymowne w sercu Francji.
Obecność jego wizerunku przypomina nam, że miłość do Maryi prowadzi do całkowitego daru z siebie.

Saint-Aignan to średniowieczne miasteczko położone na wzgórzu nad doliną Cher, w regionie Centre-Val de Loire, nieopodal słynnych zamków nad Loarą i znanego ZooParc de Beauval. Rozwinęło się wokół dawnej twierdzy z IX wieku i dziś zachwyca brukowanymi uliczkami, kamiennymi domami, renesansowym zamkiem oraz widokami na dolinę rzeki. To jedno z tzw. „petites cités de caractère” – małych miejscowości o wyjątkowym charakterze i bogatym dziedzictwie.

Collégiale Saint-Aignan, przy której nocujemy, jest jednym z architektonicznych skarbów miasta. Powstała głównie w XI–XII wieku w stylu romańskim: posiada wysoką, około szesnastometrową nawę wspartą na ośmiu kolumnach z rzeźbionymi kapitelami, a pod nią kryje się niezwykła krypta z bardzo starymi malowidłami, w tym przedstawieniem „Chrystusa w Majestacie” inspirowanym sztuką bizantyjską. W XV wieku dobudowano tu także kaplicę Matki Bożej „Notre-Dame des Miracles”, pokrytą oryginalnymi malowidłami – miejsce, które od wieków związane jest z maryjną pobożnością i licznymi łaskami.

Szliśmy dziś przez Monteriou, niosąc w sercu intencje wszystkich, którzy proszą nas o modlitwę.

Dziękujemy za Waszą obecność duchową i wsparcie.

Pozdrawiamy Was serdecznie i zawierzamy wszystkich, których spotykamy – i Was, którzy to czytacie – Matce Bożej.

62 dzień (1 lipca) [Cellettes – dzień przerwy]

Dzisiejszy dzień był dla nas czasem odpoczynku i wyciszenia po intensywnych etapach w Dolinie Loary.
Idąc do kościoła spotkaliśmy 94-letnią Michèle – przekazaliśmy jej krzyż franciszkański, który przyjęła z wielkim wzruszeniem.
Ten prosty gest stał się dla nas pięknym znakiem, że Pan Bóg przez tę pielgrzymkę chce dotykać serc konkretnych ludzi.

Cellettes to niewielka miejscowość w regionie Centre-Val de Loire, niedaleko Blois, położona wśród lasów i pól, w pobliżu rzeki Loary.
Mało znanym faktem jest to, że w okolicy znajdują się dawne posiadłości szlacheckie i małe zamki, które w przeszłości należały do rodzin związanych z dworem królewskim w Blois – te miejsca dziś są często ukryte wśród zieleni i znane głównie lokalnym mieszkańcom. Samo życie toczy się tu spokojnie, w rytmie wyznaczanym bardziej przez naturę i parafię, niż przez wielkie wydarzenia turystyczne.

Choć Cellettes nie jest słynnym sanktuarium maryjnym jak Lourdes czy La Salette, kult Maryi jest tu obecny w codziennej pobożności wiernych: w figurach Matki Bożej w kościele, kapliczkach przy drogach i tradycyjnych procesjach maryjnych, typowych dla francuskich parafii wiejskich. W takich miejscach Maryja jest czczona przede wszystkim jako Matka bliska ludziom, która towarzyszy rodzinom, osobom starszym i chorym – bardziej w ciszy i prostocie niż w wielkich, znanych sanktuariach.

Ten dzień przerwy był dla nas potrzebnym zatrzymaniem – czasem modlitwy, wdzięczności i zawierzenia tego, co przed nami.

Z panem Bogiem i Maryją idziemy dalej, pamiętając o Michèle i o wszystkich, których spotykamy po drodze.

Pozdrawiamy Was serdecznie i zawierzamy każdego z Was Maryi.

61 dzień (30 czerwca) [Beaugency – Cellettes, 39 km]

Dzisiejszy etap okazał się bardziej wymagający, niż planowaliśmy.
Po południu dotarła do nas informacja o zmianie miejsca noclegu, co oznaczało konieczność wydłużenia trasy do około 40 km. Szliśmy więc aż do późnych godzin wieczornych, zmęczeni, ale wytrwali.

Nasza droga prowadziła przez urokliwe miejscowości Doliny Loary: Lestiou, Avaray, Saint-Dyé-sur-Loire – dawne miasteczko portowe związane z transportem kamienia do budowy zamków nad Loarą, dalej przez L’Écuelle, Montlivault, Saint-Claude-de-Diray oraz Vineuil. Towarzyszyła nam rzeka Loara – dzika, szeroka i spokojna zarazem, wpisana na listę UNESCO, będąca jednym z najpiękniejszych krajobrazów Francji.

Dotarliśmy bardzo późno, ale na zakończenie dnia spotkała nas piękna niespodzianka – zostaliśmy powitani brawami.
Ten gest dodał nam sił i przypomniał, że nie idziemy sami.

Noc spędzamy przy Église Saint-Mondry. To niewielki, lokalny kościół parafialny, charakterystyczny dla regionu Centre-Val de Loire – prosty, kamienny, z wyczuwalną historią i ciszą, która sprzyja modlitwie.
Parafia skupia lokalną wspólnotę wiernych, a takie miejsca – choć niepozorne – są sercem życia duchowego tutejszych mieszkańców. Święty Mondry jest czczony jako lokalny patron, a sama świątynia stanowi ważny punkt odniesienia dla okolicznych wiosek.

Dziękujemy za każdy dzień tej drogi – także za trud i zmęczenie, które uczą nas zaufania.

Pozdrawiamy wszystkich i zawierzamy Was Maryi.