60 dzień (29 czerwca) [Orlean – Beaugency, 26 km]

Dziś przeszliśmy przez Orlean jeszcze raz, tym razem zatrzymując się dłużej przy tutejszej katedrze.
Gotycka świątynia, wznosząca się wysoko nad miastem, jest świadkiem wiary wielu pokoleń Francuzów oraz historii Joanny d’Arc, która właśnie tutaj pozostawiła swój ślad odwagi i zaufania Panu Bogu.
Spacer po wnętrzu katedry był dla nas chwilą ciszy, modlitwy i wdzięczności za kolejny dzień drogi.

Po wyjściu z miasta towarzyszyła nam Loara – rzeka szeroka, spokojna, niosąca ze sobą piękno Doliny Loary.
Dzisiejszym małym „darem” Pana Boga była kąpiel w Loarze, chwila odświeżenia po drodze i radość z tego, że pielgrzymka to nie tylko trud i zmęczenie, ale też proste, radosne momenty odpoczynku w Bożym stworzeniu.

Po 26 kilometrach dotarliśmy do miejscowości Beaugency, położonej malowniczo nad Loarą.
Miasteczko ma spokojny, niemal klasztorny klimat: stare kamienne zabudowania, widok na rzekę, most i zamek, wąskie uliczki prowadzące w stronę centrum.
Beaugency kojarzy się z historią Francji, ale dla nas stało się przede wszystkim miejscem gościnności – nocleg mamy u sióstr zakonnych urszulanek, w ich ogrodzie. Obecność sióstr, ich modlitwa i otwarte serca są dla nas pięknym znakiem Kościoła, który wciąż przyjmuje pielgrzymów i daje im miejsce odpoczynku.

Dziękujemy Panu Bogu za dzień spędzony między Orleanem a Beaugency, za katedrę, Loarę, za siostry urszulanki i za każdą osobę, która pamięta o nas w modlitwie.

Pozdrawiamy Was serdecznie z nad Loary – z Panem Bogiem!

59 dzień (28 czerwca) [Artenay – Orlean, 21 km]

Dziś doszliśmy do Orleanu, miasta nad Loarą, które szczególnie związane jest z Joanną d’Arc – Dziewicą Orleańską, świętą Kościoła katolickiego i patronką tego miejsca.
To tutaj, w czasie wojny stuletniej, siedemnastoletnia Joanna, prowadzona przez Pana Boga, odparła oblężenie wojsk angielskich i poprowadziła Francję ku zwycięstwom, stając się symbolem odwagi, wiary i zawierzenia.
Miasto do dziś żyje jej pamięcią – w centrum stoją pomniki, a każdego roku odbywają się uroczystości ku jej czci.

Kiedy weszliśmy do Orleanu, udaliśmy się prosto do kościoła świętych Piotra i Pawła na Mszę odpustową o 18:30, powierzając Panu Bogu naszą drogę, intencje i wszystkich, którzy proszą nas o modlitwę.

Po liturgii Pan poprowadził nas dalej: na nocleg trafiliśmy do księdza, którego kapłańskie powołanie szczególnie związane jest ze św. Maksymilianem Marią Kolbe. Został zaproszony do Niepokalanowa, aby dać świadectwo działania Matki Bożej w jego życiu – słuchając jego historii, widzimy, jak Niepokalana wciąż prowadzi kapłanów i pielgrzymów.

Orlean jest dziś stolicą regionu Centre-Val de Loire i ważnym miastem nad Loarą, ale obok historii i pięknej gotyckiej katedry Świętego Krzyża kryje przede wszystkim żywą pamięć o świętych: Joannie d’Arc, czcicielach Krzyża Świętego, a także o męczennikach Kościoła we Francji, których krew była przelana w różnych epokach – od czasów wojen religijnych po rewolucję.
Miasto przypomina nam, że wiara tutaj kosztowała bardzo wiele, a świadectwo aż do przelania krwi stało się częścią historii lokalnego Kościoła.

Pozdrawiamy Was bardzo serdeczniei powierzamy dobremu Bogu.

Niech Matka Boża Fatimska i Dziewica Orleańska wypraszają Wam potrzebne łaski.

58 dzień (27 czerwca) [Angerville – Artenay, 28 km]

Dzisiejszy dzień był spokojniejszy kilometrowo, ale bardzo bogaty duchowo.
Nocleg mieliśmy w schronisku dla pielgrzymów zorganizowanym przez polskich księży w Artenay — to ogromna łaska mieć miejsce przygotowane specjalnie dla pielgrzymów, z myślą o modlitwie, odpoczynku i wspólnocie. Ostatnio w ciągu dnia uczestniczymy aż w dwóch Mszach Świętych, co stało się dla nas szczególnym umocnieniem na dalszą drogę.

Artenay to niewielka miejscowość w departamencie Loiret, w regionie Centre-Val de Loire, licząca niespełna 2 tysiące mieszkańców. Leży na ważnej linii kolejowej z połączeniami m.in. do Orléans, Étampes i Paryża, a otaczają ją typowe dla tej części Francji pola i równiny Beauce. Miasteczko ma charakter spokojnej prowincji, z własnym kościołem parafialnym i tradycyjnym, lokalnym życiem — dla pielgrzymów staje się bramą w kierunku Orléans i dalszej drogi na południe.

W schronisku dla pielgrzymów zorganizowanym przez polskich księży można poczuć klimat gościnności i troski o ludzi w drodze — proste warunki, ale serce otwarte na każdego, kto idzie z intencją i wysiłkiem. To miejsce, gdzie można zatrzymać się, odetchnąć, zjeść coś ciepłego i przede wszystkim trwać na modlitwie razem.

Prosimy wszystkie osoby obserwujące, aby odmówiły w intencji naszej grupy prosty akt strzelisty:
„Jezu, ufam Tobie”.

Pozdrawiamy Was serdecznie, pamiętając o Was w modlitwie.

Z Panem Bogiem i Maryją.

57 dzień (26 czerwca) [Saint-Sulpice-de-Favières – Angerville, 33 km]

Dzisiejszy dzień był dla nas kolejną lekcją zaufania Panu Bogu.
Przyszliśmy na Mszę Świętą o 18:00 w Angerville, nie mając pewności, gdzie będziemy spać, ale z wiarą, że Pan zatroszczy się o wszystko.

Pięknie przyjął nas ksiądz z Afryki, który otworzył przed nami drzwi swojej plebanii — udostępnił nam kuchnię i łazienkę, a nocleg zorganizowano w salce obok.
Księża z Afryki okazali się bardzo życzliwi, prości i naturalni w swojej serdeczności; ich gościnność była dla nas czytelnym znakiem Bożej Opatrzności.

Angerville to niewielkie miasteczko położone na południe od Paryża, otoczone polami i spokojną francuską prowincją. Tego wieczoru stało się dla nas prawdziwym przystankiem miłosierdzia — miejscem, gdzie zmęczeni pielgrzymi mogli odpocząć, ogrzać się w atmosferze żywej, radosnej wiary i doświadczyć Kościoła jako domu.

Z Panem Bogiem i Maryją.

56 dzień (25 czerwca) [Longpont-sur-Orge – Saint-Sulpice-de-Favières, 26 km]

Dzisiejsza trasa była naprawdę piękna — prowadziła nas przez lasy i spokojne tereny, które dawały chwilę wytchnienia od miejskiego zgiełku i upałów. Wieczorem mogliśmy skorzystać z kąpieli w rzece, co po całym dniu marszu było dla nas prawdziwą ulgą i radością.

Nocleg mieliśmy u francuskiego księdza z polskimi korzeniami w Saint-Sulpice-de-Favières, który wcześniej był aktorem i mówi po polsku. Na plakacie filmowym widać jeszcze jego dawne życie, a dziś — w wieku 46 lat został kapłanem. To piękne świadectwo powołania i drogi, którą Pan Bóg prowadzi człowieka, czasem w bardzo zaskakujący sposób.

Saint-Sulpice-de-Favières to niewielka miejscowość w dolinie Renarde, około 35 km na południe od Paryża, znana z imponującego kościoła św. Sulpicjusza, który wygląda jak katedralna świątynia pośrodku małej wioski. Kościół wzniesiono w XIII–XIV wieku w stylu gotyku promienistego, jako miejsce ważnych pielgrzymek do relikwii św. Sulpicjusza, kapelana króla i biskupa Bourges, którego cud wskrzeszenia utopionego dziecka rozsławił to miejsce.
Do dziś świątynia zachwyca swoją architekturą, wielkimi witrażami i atmosferą modlitwy, a sama wieś zachowała spokojny, zielony charakter, jakby czas płynął tu wolniej.

Pamiętamy też o Was w naszych modlitwach — powierzamy Panu Bogu wszystkich, którzy duchowo idą z nami.

Z Panem Bogiem i Maryją.

55 dzień (24 czerwca) [Paryż – Longpont-sur-Orge, 30 km]

Kolejny dzień naszej drogi prowadził nas dalej przez okolice Paryża.
Przeszliśmy następne kilometry miasta i jego przedmieść, niosąc krzyż oraz katolickie emblematy — było to dla nas ważne świadectwo wiary pośród codziennego życia ludzi, których mijaliśmy.

Na noc zatrzymaliśmy się w municypalnym alberge w Longpont-sur-Orge, tuż obok Bazyliki Notre-Dame-de-Bonne-Garde (Matki Bożej Dobrej Opieki). To wyjątkowe sanktuarium maryjne, które od wieków przyciąga pielgrzymów proszących o opiekę, pomoc i wstawiennictwo Maryi. Tradycja tego miejsca sięga średniowiecza, a sama bazylika znana jest jako przestrzeń szczególnej modlitwy zawierzenia — wielu wiernych przybywa tu, aby powierzać swoje życie Matce Bożej i prosić o Jej ochronę.

Atmosfera tego miejsca sprzyja wyciszeniu i refleksji — można odczuć, że jest to przystanek nie tylko fizyczny, ale i duchowy na pielgrzymim szlaku.

Prosimy Was o modlitwę — jest nam bardzo potrzebna w tej drodze.
Zapewniamy, że także pamiętamy o Was w naszych modlitwach.

Z Panem Bogiem i Maryją.

54 dzień (23 czerwca) [Paryż, 20 km]

Dzisiejszy dzień spędziliśmy na dalszym odkrywaniu Paryża.
Przeszliśmy przez znaczną część miasta, niosąc krzyż i flagi katolickie — było to dla nas świadectwo wiary, ale też szczególny znak obecności Boga pośród codziennego życia wielkiej metropolii.

Na noc zatrzymaliśmy się przy kościele Notre-Dame de Clignancourt.
To parafia położona w północnej części Paryża, która od lat służy wiernym jako miejsce modlitwy i spotkania. Choć nie jest tak znana jak wielkie paryskie świątynie, ma swój prosty, żywy charakter — właśnie takie miejsca często najmocniej pokazują codzienną wiarę Kościoła.

Paryż można odkrywać także jako miasto pielgrzymkowe, szczególnie w wymiarze maryjnym.
Oprócz słynnej kaplicy Cudownego Medalika, w wielu parafiach i kościołach obecna jest głęboka pobożność do Matki Bożej. Pielgrzymi przybywają tu nie tylko, by zwiedzać, ale by modlić się, zawierzać i szukać duchowego umocnienia.

Pozdrawiamy Was wszystkich i powierzamy w modlitwie.

Z Panem Bogiem.

53 dzień (22 czerwca) [Ośrodek Centrum Dialogu Montmorency – Paryż-zwiedzanie Paryża, 20 km]

Dzisiejszy dzień miał wyjątkowy charakter — po dniach drogi zatrzymaliśmy się w Paryżu, aby modlić się i odkrywać duchowe oblicze tego miasta.

Uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w kaplicy Cudownego Medalika oraz w Bazylice Sacré-Cœur. Odwiedziliśmy także katedrę Notre-Dame de Paris — miejsce tak ważne dla historii wiary we Francji.

Kaplica Cudownego Medalika to szczególne miejsce związane z objawieniami Matki Bożej św. Katarzynie Labouré w 1830 roku.
To właśnie tutaj Maryja poleciła wybicie medalika, który stał się znakiem łask i opieki dla milionów wiernych na całym świecie.
Modlitwa w tym miejscu ma niezwykłą głębię i prostotę.

Bazylika Sacré-Cœur, wznosząca się na wzgórzu Montmartre, jest symbolem oddania Francji Najświętszemu Sercu Jezusa. Powstała jako akt wynagrodzenia i zawierzenia Bogu — a jej biała sylwetka górująca nad miastem przypomina, że Bóg jest obecny nawet tam, gdzie życie toczy się bardzo intensywnie.

Paryż, choć często kojarzony ze świeckością, ma także głęboki wymiar maryjny. To tutaj Maryja objawiła się jako Ta, która rozdaje łaski; to tutaj przez wieki rozwijała się pobożność, która dotykała serc wielu ludzi.
Czy Paryż kocha Maryję? Można powiedzieć, że ta miłość wciąż trwa — czasem ukryta, cicha, ale obecna.

Coraz częściej słyszy się także, że Francja — również Paryż — na nowo szuka Boga.
Widać oznaki duchowego przebudzenia: więcej młodych ludzi wracających do wiary, pełniejsze kościoły podczas ważnych nabożeństw, rosnące zainteresowanie modlitwą.
To proces, który dopiero się rozwija, ale daje nadzieję.

Jako pielgrzymi mogliśmy tego dnia nie tylko zobaczyć piękne miejsca, ale przede wszystkim dotknąć żywej wiary, która mimo wszystko wciąż tu jest.

Serdecznie pozdrawiamy wszystkich! Pamiętamy o Was w modlitwie.

52 dzień (21 czerwca) [Thiers-sur-Thève – Ośrodek Centrum Dialogu Montmorency, 29 km]

Kolejny dzień pielgrzymki przyniósł nam duże wyzwania.
Panujący upał był bardzo odczuwalny i znacznie utrudniał drogę — momentami szło się naprawdę ciężko, a każdy kilometr kosztował więcej wysiłku niż zwykle.

Tego dnia mogliśmy jednak osobiście poznać naszego drugiego „Anioła”. Przypominamy, że pierwszym był Teofil z Berlina, który pomagał nam w organizacji noclegów na terenie Niemiec.
Od początku naszej drogi we Francji towarzyszy nam swoją pomocą Łukasz Strojek — lider wspólnoty z Montmorency, który wspiera nas logistycznie i duchowo.

Na miejscu zostaliśmy bardzo serdecznie przyjęci przez księży Jerzego i Eugeniusza z Ośrodka Centrum Dialogu.
To wyjątkowe miejsce niedaleko Paryża, prowadzone przez polskie środowisko, które służy jako przestrzeń spotkania, modlitwy i budowania wspólnoty. Ośrodek od lat przyjmuje pielgrzymów i gości, tworząc atmosferę otwartości, życzliwości i duchowego wsparcia — czego sami mogliśmy doświadczyć.

Nasza trasa prowadziła przez Mareil-en-France oraz Le Mesnil-Aubry, wśród pól i otwartych przestrzeni, gdzie słońce nie dawało wytchnienia.

Serdecznie Was wszystkich pozdrawiamy i prosimy o dalszą modlitwę — jest nam ona teraz szczególnie potrzebna.

Z Panem Bogiem i Maryją.

51 dzień (20 czerwca) [Crépy-en-Valois – Thiers-sur-Thève, 28 km]

Postanowiliśmy iść główną drogą. Po drodze zatrzymała się przy nas Pani Ania z Polski i zaprosiła nas do swojego domu na obiad w Le Luat.

Po posiłku wspólnie pomodliliśmy się w intencji całej jej rodziny. Jak się okazało, już od rana przygotowywała jedzenie, zastanawiając się, dla kogo gotuje tak dużo — jeszcze nie wiedząc, że spotka właśnie nas. Trudno nie dostrzec w tym pięknego natchnienia Ducha Świętego.

Dom Pani Ani znajdował się około kilometr od głównej trasy, dlatego skręciliśmy na drogę leśną. Okazało się to doskonałym prowadzeniem Matki Bożej, ponieważ w międzyczasie zmieniliśmy miejsce noclegu — i nowa trasa zaprowadziła nas dokładnie tam, gdzie trzeba.

Na miejscu część z nas nocowała w sali przy kościele, a część w prywatnym domu u sióstr z Senegalu, które otoczyły nas ogromną troską.
Zostaliśmy nakarmieni do syta, mogliśmy zrobić pranie — co było szczególnie ważne, bo tego dnia złapała nas ulewa.
Dla niektórych był to dzień z dwoma ciepłymi posiłkami, co na pielgrzymce jest prawdziwym darem.

Szliśmy przez Le Luat, Ducy i Borest, by dotrzeć do Thiers-sur-Thève — niewielkiej, spokojnej miejscowości położonej w regionie Hauts-de-France, w pobliżu lasów i terenów naturalnych. To miejsce ma prosty, wiejski charakter i sprzyja wyciszeniu, co doskonale wpisuje się w ducha pielgrzymowania.

Serdecznie pozdrawiamy wszystkich i polecamy Was w modlitwie.
Niech Pan Bóg Wam błogosławi, a Matka Boża ma Was w swojej opiece.

P.S. Prosimy Was także bardzo o modlitewne wsparcie.
Na drodze pielgrzymki napotykamy różne trudności — bywają momenty, kiedy jest nam naprawdę ciężko, zwłaszcza teraz, gdy doskwierają nam wielkie upały.

Wspierajcie nas, Kochani, swoją modlitwą — jest nam ona bardzo potrzebna.

Z Panem Bogiem i Maryją.