38 dzień (7 czerwca) [Tungelroy – Maasmechelen, 34km]

Dzisiaj spaliśmy dłużej – to już kolejny raz.
Czujemy, że te chwile odpoczynku były nam naprawdę potrzebne.

Mszę Świętą mieliśmy o godz. 10:00, po której odbyła się procesja.
Podczas liturgii Państwo Hermens grali w lokalnej orkiestrze, co nadało uroczystości wyjątkowy charakter.

Bardzo miłym zwyczajem jest tutaj wspólne świętowanie – po Mszy wszyscy spotykają się na kawie i cieście. Tak było również wcześniej w Kevelaer.

Państwo Hermens, u których wczoraj byliśmy na obiedzie, pomogli nam znaleźć kolejny nocleg. Jesteśmy ogromnie wdzięczni za ich otwartość, życzliwość i wszelką pomoc. Rozstaliśmy się ze łzami w oczach.

O godz. 13:30 przekroczyliśmy granicę holendersko-belgijską. To kolejny ważny moment na naszej drodze.
Noc spędzamy przy parafii św. Franciszka w Maasmechelen.

Szliśmy przez Molenbeersel i Kinrooi, wzdłuż kanału Zuid-Willemsvaart, który towarzyszył nam przez długi odcinek drogi, nadając jej spokojny, niemal medytacyjny rytm.

Maasmechelen, do którego dotarliśmy, to miejscowość położona w belgijskiej Limburgii, niedaleko granicy z Holandią. Znana jest z bliskości Parku Narodowego Hoge Kempen – jedynego parku narodowego w Belgii, pełnego lasów, wrzosowisk i szerokich przestrzeni.
To miejsce, gdzie natura spotyka się z historią regionu, a także z nowoczesnością – w pobliżu znajduje się Maasmechelen Village, znane centrum outletowe.
Miejscowość łączy w sobie spokój małego miasteczka z różnorodnością kulturową i otwartością mieszkańców.

Pozdrawiamy wszystkich czytających oraz tych, których spotykamy na drodze naszej pielgrzymki.

Niech Maryja ma Was wszystkich w Swojej opiece.

37 dzień (6 czerwca) [Ommel – Tungelroy, 25km]

Do swojego domu zaprosili nas Annelies i Henk Hermens, którzy grają na instrumentach dętych.
W ważne święta występują w lokalnej orkiestrze, a w przeszłości mieli okazję grać także w Taizé we Francji oraz w Polsce, w Poznaniu.
Ich otwartość i serdeczność sprawiły, że poczuliśmy się jak u siebie.

Postanowiliśmy zostać na kolejne Boże Ciało, które w tym regionie zostało przeniesione na niedzielę.
Na wspólny obiad przyszedł również Pastor Amalray Arockiam Stas, pochodzący z Indii, co nadało spotkaniu jeszcze bardziej międzynarodowy i wyjątkowy charakter.

Noc spędziliśmy w sali przy boisku.

Tego dnia nasza trasa prowadziła przez Weert, a jej celem było Tungelroy – niewielka, spokojna miejscowość w prowincji Limburgia, znana z malowniczych krajobrazów i charakterystycznego kościoła św. Barbary. To miejsce, choć niewielkie, emanuje ciszą i gościnnością, które szczególnie docenia się po długim dniu w drodze.

Z całego serca dziękujemy wszystkim dobrym ludziom, których spotykamy na naszej drodze. Za otwarte domy, ciepłe posiłki, życzliwe rozmowy i każdy gest wsparcia – dzięki Wam ta pielgrzymka staje się nie tylko drogą fizyczną, ale też głębokim doświadczeniem wspólnoty i ludzkiej dobroci.

36 dzień (5 czerwca) [Twisteden – Ommel, 40 km]

O godz. 8:50 przekroczyliśmy granicę niemiecko-holenderską i przeprawiliśmy się przez rzekę Mozę.

Dzisiejszymi aniołami byli: Pani Róża z mężem oraz Pani Bożena.
Szliśmy przez Wellerlooi, Blitterswijck, Wanssum i Vlierden, aż dotarliśmy do Ommel.

Ommel to niewielka, spokojna miejscowość w Brabancji Północnej, znana przede wszystkim z Sanktuarium Matki Bożej Ofiarowania (Onze Lieve Vrouw van Ommel).
Od wieków jest to miejsce modlitwy i pielgrzymek, gdzie wierni przybywają, by zawierzać swoje intencje Maryi. Panuje tu wyjątkowa cisza i atmosfera skupienia, sprzyjająca refleksji po długim dniu drogi.

Śpimy przy sanktuarium, wdzięczni za kolejny dzień pielgrzymowania.

Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich!

35 dzień (4 czerwca) [Kevelaer – Twisteden, 5km]

Dzisiejszy dzień był dla nas szczególny – przeżywaliśmy Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.

Po wielu dniach intensywnej drogi mogliśmy też nieco dłużej odpocząć i pospać, co było dla nas dużym darem.

Po śniadaniu udaliśmy się przed Najświętszy Sakrament, aby trwać na modlitwie i w ciszy zawierzać naszą pielgrzymkę. Mieliśmy również czas na spokojne zwiedzanie Kevelaer – miejsca, które tętni modlitwą i obecnością pielgrzymów z różnych stron.

Uczestniczyliśmy w polskiej Mszy Świętej w kościele św. Antoniego w Kevelaer.
Ta świątynia jest ważnym miejscem dla Polonii i pielgrzymów, którzy odnajdują tu duchową bliskość i wspólnotę.

Sama uroczystość Bożego Ciała była dla nas głębokim przeżyciem – procesja eucharystyczna ulicami miasta przypomniała nam, że Chrystus naprawdę jest obecny pośród swojego ludu i idzie razem z nami także na tej pielgrzymiej drodze.

Po zakończeniu uroczystości uczestniczyliśmy w agapie, podczas której mogliśmy spotkać się i porozmawiać z mieszkańcami. Był to piękny czas budowania wspólnoty i dzielenia się radością wiary.

Wieczorem wyruszyliśmy w krótki, około 5-kilometrowy etap do Twisteden, gdzie zatrzymaliśmy się na nocleg. Twisteden to niewielka, spokojna miejscowość położona niedaleko granicy z Holandią. Otoczona zielenią i polami, sprzyja wyciszeniu i odpoczynkowi – idealne miejsce na regenerację sił przed dalszą drogą.

Wdzięczni za ten dzień, pełen modlitwy, odpoczynku i spotkań, powierzamy wszystko Chrystusowi Eucharystycznemu i Jego Najświętszej Matce.
Niech prowadzą nas dalej ku Fatimie. Amen.

34 dzień (3 czerwca) [Drevenack – Kevelaer, 41 km]

Wczorajszy wieczór przyniósł chwilę odpoczynku – bracia mogli zrelaksować się, grając w bilard, co było miłą odskocznią po trudach drogi.

Dzisiejszy etap był wyjątkowy – przecinaliśmy rzekę Ren, co samo w sobie było symbolicznym momentem na naszej pielgrzymiej trasie. Wędrowaliśmy przez Obrighoven, Sonsbeck i Winnekendonk, by dotrzeć do jednego z ważniejszych miejsc pielgrzymkowych w tej części Niemiec – Kevelaer.

Na miejscu spotkaliśmy prawdziwe „anioły” – Panią Krysię i Panią Sabinę, które otoczyły nas życzliwością i pomocą. Po Mszy Świętej w kaplicy Pani Krysia opowiedziała nam o historii tego wyjątkowego miasta, co pozwoliło nam jeszcze głębiej przeżyć naszą obecność tutaj.

Kevelaer to jedno z najważniejszych sanktuariów maryjnych w Niemczech, znane przede wszystkim z kultu Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych. Co roku przybywają tu tysiące pielgrzymów, aby modlić się przed cudownym wizerunkiem Maryi. Historia tego miejsca sięga XVII wieku i związana jest z objawieniami oraz głęboką wiarą prostych ludzi, którzy zawierzyli swoje życie Matce Bożej. To miejsce szczególnej łaski, ciszy i modlitwy, gdzie serce pielgrzyma odnajduje pokój.

Postanowiliśmy zrobić dzień przerwy, aby nabrać sił, jednak ze względu na możliwość noclegu w domu pielgrzyma tylko przez jedną dobę, jutro wyruszymy w krótszy etap – około 5 km – by zmienić miejsce noclegu i kontynuować drogę w kierunku naszego celu.

Pozdrawiamy Was wszystkich, szczególnie tych, którzy w jakikolwiek sposób pomagają na na pielgrzymkowej drodze.
Wasza dobroć jest dla nas ogromnym wsparciem i znakiem Bożej obecności.

Niech Matka Boża ma Was wszystkich pod Swoim płaszczem opieki, prowadzi, chroni i wyprasza potrzebne łaski. Amen.

33 dzień (2 czerwca) [Haltern am See – Drevenack, 40 km]

Wczoraj późnym wieczorem do naszej wspólnoty dołączył nowy pielgrzym – Szymon.
Każde takie spotkanie jest dla nas umocnieniem i znakiem, że ta droga nieustannie się rozwija.

Dzisiejszy etap nie należał do najłatwiejszych. Towarzyszył nam deszcz, ale i w nim doświadczyliśmy ludzkiej życzliwości. Mogliśmy schronić się pod parasolem przy piekarni, a jej właściciel przyniósł nam gorącą kawę i herbatę. Takie gesty pozostają w sercu na długo.

W miejscu naszego noclegu odbywało się spotkanie lokalnego chóru, co stworzyło piękne tło dla naszego wieczornego odpoczynku.

Dzisiejsza trasa prowadziła przez Lippramsdorf i Schermbeck, aż dotarliśmy do Drevenack, gdzie śpimy przy kościele ewangelickim.

Drevenack to spokojna miejscowość w regionie Nadrenii Północnej-Westfalii, otoczona zielenią i polami. Właśnie w takich cichych przestrzeniach często najłatwiej odnaleźć obecność Boga i zawierzyć wszystko Maryi.

Z serca dziękujemy wszystkim, których spotkaliśmy na naszej drodze – za każdy gest dobroci, uśmiech, pomoc i otwarte serce.

Niech Matka Najświętsza otacza Was swoją opieką, wyprasza potrzebne łaski i prowadzi w codziennym życiu.

Maryjo, czuwaj nad nami i nad wszystkimi, którzy okazali i okazują nam dobro. Amen.

32 dzień (1 czerwca) [Münster – Haltern am See, 41 km]

Dzisiejszy dzień prowadził nas przez Appelhülsen, Buldern, Hausdülmen aż do Haltern am See.

Po drodze zatrzymaliśmy się w kościele św. Ludgera w Münster-West, gdzie pani Barbara ugościła nas kawą, podzieliła się swoją historią i wspólnie pomodliliśmy się w świątyni. Był to piękny moment spotkania i jedności.

Kolejnym przystankiem był kościół pw. św. Pankracego w Buldern, gdzie w ciszy powierzaliśmy Bogu nasze intencje i trudy drogi.

O godzinie 18:30 uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w kościele parafialnym St. Sixtus w Haltern am See.
Po Eucharystii kościelny, Anton Klosa — który mówi po polsku — opowiedział nam krótko historię świątyni, co było dla nas miłym i budującym doświadczeniem.
Na noc zatrzymaliśmy się obok, w Josefshaus, w sali muzycznej.

Haltern am See to urokliwe miasto w Nadrenii Północnej-Westfalii, znane z pięknego jeziora Halterner Stausee, które przyciąga mieszkańców i pielgrzymów spragnionych ciszy i odpoczynku. Okolica pełna jest zieleni, lasów i ścieżek spacerowych, a sama miejscowość ma bogatą historię sięgającą czasów rzymskich. Dziś jest miejscem wytchnienia, gdzie natura i duchowość mogą spotkać się w harmonii.

Na zakończenie tego dnia zawierzamy wszystkich pielgrzymów Matce Najświętszej. Maryjo, prowadź Ich bezpiecznie drogą do Fatimy, umacniaj w trudzie, dodawaj sił i wypraszaj potrzebne łaski. Niech każdy krok przybliża Ich nie tylko do celu, ale przede wszystkim do Twojego Syna. Amen.

31 dzień (31maja) [Warendorf – Münster, 27km]

Poranną Mszę Świętą mieliśmy o godz. 10.
Parafianie bardzo chcieli, abyśmy modlili się razem z nimi, dlatego po raz pierwszy od wyjścia mogliśmy dłużej pospać – to był nasz pierwszy dzień bez budzika od początku pielgrzymki.

Po Mszy Świętej mieliśmy czas, by rozdać obrazy, porozmawiać i wysłuchać historii tej wspólnoty. Z bólem serca dowiedzieliśmy się, że kościół Świętej Marii w Warendorf został sprzedany i ma zostać przerobiony na noclegownię. To poruszający znak czasów – świątynia, która przez lata była miejscem modlitwy, stanie się miejscem schronienia dla ludzi potrzebujących.

Dzisiaj znów widzieliśmy wiele krzyży i kapliczek – jakby Pan Bóg co chwilę przypominał, że jest blisko, że idzie z nami krok w krok.

Nocujemy przy parafii Świętego Józefa, powierzając się opiece tego cichego Opiekuna, który jak nikt inny potrafi „ogarniać” codzienność, troskę i odpowiedzialność.

Po drodze przeszliśmy przez Telgte – miejscowość znaną z sanktuarium maryjnego i pielgrzymkowej tradycji, w której od wieków ludzie zanoszą swoje sprawy do Matki Bożej.

Dzisiejsza droga prowadziła nas do Münster – miasta o bogatej historii i głębokich korzeniach chrześcijańskich. To miejsce kojarzy się z: piękną, gotycką katedrą św. Pawła, tradycją procesji, nabożeństw i żywej, choć dziś często bardzo zsekularyzowanej, wiary, obecnością pielgrzymów, którzy od wieków przechodzą przez te ziemie, idąc do różnych sanktuariów.

Choć współczesny Münster bywa postrzegany jako miasto akademickie i nowoczesne, dla nas pozostaje przede wszystkim kolejnym przystankiem na drodze wiary – miejscem, gdzie pielgrzymi stopy i modlitwa na nowo wpisują się w krajobraz miasta.

Z głębi serca dziękujemy wszystkim, którzy nas przyjmują, karmią, goszczą, otwierają swoje domy, parafie i serca.
Dziękujemy kapłanom, wspólnotom parafialnym, rodzinom i każdemu, kto choć jednym dobrym słowem, uśmiechem czy modlitwą wspiera tę drogę.
Zapewniamy o pamięci w modlitwie – niesiemy Wasze intencje, sprawy rodzinne, zawodowe, troski i radości.
Każdy etap tej pielgrzymki jest naznaczony konkretnymi ludźmi, których Pan Bóg stawia na naszej drodze, i za których chcemy się modlić.

Z Maryją w czerwiec – ku Sercu Jezusa.

Chcemy ten kolejny etap pielgrzymki przeżyć właśnie w duchu wynagrodzenia i zawierzenia Najświętszemu Sercu Jezusa, niosąc w sercu wszystkie intencje, które nam powierzyliście.

30 dzień (30 maja) [Bielefeld – Warendorf, 40km]

Dzisiejszy etap był dla nas szczególny i pełen duchowych znaków.
Na trasie mijaliśmy wiele przydrożnych krzyży oraz krzyży w ogródkach, co bardzo nas umacniało i napełniało radością. Czuliśmy, że idziemy drogą wiary, która jest żywa w sercach ludzi.

Brat Michał otrzymał dziś wyjątkowy dar – ikonę Matki Bożej, którą będzie niósł aż do Fatimy. Przyjmujemy to jako znak opieki i obecności Maryi w naszej pielgrzymce.

Ojciec Kazimierz, jak każdego dnia, błogosławił wszystkie osoby spotykane na naszej drodze. Dzisiejszy odcinek pielgrzymki prowadził nas także szlakiem Jakubowym, co nadało naszej wędrówce jeszcze głębszy, pielgrzymkowy wymiar.

Szliśmy przez Kunsebeck i Greffen, by dotrzeć do Warendorf – urokliwego miasta znanego z pięknej, historycznej zabudowy oraz jako ważnego ośrodka jeździectwa w Niemczech. Spokojna atmosfera i zadbane uliczki sprzyjają refleksji i odpoczynkowi po trudach drogi.

Na noc zatrzymaliśmy się w domu parafialnym przy kościele St. Marien w Warendorf, za co jesteśmy bardzo wdzięczni.

Zawierzamy wszystkich pielgrzymów Matce Bożej – niech prowadzi nas bezpiecznie do Fatimy, otacza swoją opieką i wyprasza potrzebne łaski na każdy kolejny dzień drogi.

29 dzień (29 maja) [Lemgo – Bielefeld, 33km]

okazję poznać jego mamę, która jest Polką – było to bardzo ciepłe i rodzinne spotkanie.

Kilka kilometrów dalej zaczepił nas 12-letni Kuba, który z wielkim zainteresowaniem dopytywał o naszą pielgrzymkę. Takie chwile pokazują, że nasza droga porusza serca ludzi w każdym wieku.

Szliśmy przez Waddenhausen, a dzień zakończyliśmy w Bielefeld. To miasto o długiej historii, znane m.in. z pięknego zamku Sparrenburg górującego nad okolicą oraz licznych terenów zielonych. Choć krąży o nim żartobliwa „teoria spiskowa”, że Bielefeld nie istnieje, my możemy zaświadczyć – istnieje naprawdę i spotykamy tu wielu życzliwych ludzi.

Nocujemy przy parafii pw. Ducha Świętego. Na Mszy Świętej zgromadziło się wielu mieszkańców, co było dla nas dużym umocnieniem.

Po kilku dniach otrzymaliśmy również wiadomość od kapłana z Elze – księdza Wojciecha Chodora. Dowiedzieliśmy się, że wspólnie z parafią została odprawiona za nas Eucharystia. Na zakończenie przekazał nam słowa: „Ludzie byli wami zachwyceni”. Przyjmujemy to z wielką wdzięcznością i pokorą.

Pozdrawiamy wszystkich ludzi dobrej woli – tych, których spotykamy na naszej drodze, którzy nas goszczą, wspierają i pomagają, a także tych, którzy modlą się w naszej intencji.

Niech Pan Bóg obdarza Was obfitymi łaskami.